2018 rokiem olewania | polskimi nićmi szyte #7

To był bardzo dobry rok. Bez wątpienia. Przygotowałam dla Was 24 wpisy. Przeprowadziłam cztery inspirujące wywiady. Zaprezentowałam Wam sześć stylizacji skomponowanych jedynie z polskich produktów. Przeniosłam bloga na własną domenę. Założyłam naszą grupę na Facebooku. Udało mi się wypracować system, dzięki któremu mam z Wami codzienny kontakt na moim Instagramie. Poznałam wielu ciekawych ludzi. Współpracuję z Natalią, która robi korektę moich tekstów. Słowem ‐ zmiany dość dla mnie istotne. A na koniec roku uchyliłam rąbka tajemnicy opowiadając Wam 21 faktów o mnie.

Chciałabym Wam powiedzieć, że to dopiero pikuś, że na 2018 przygotowałam dla Was taką petardę, że wszystkie pospadacie ze stołków… ale hm. No nie. Nie przygotowałam. Nie mam jakichś szczególnych planów i z jednej strony trochę mi wstyd przed Wami, a z drugiej się cieszę, że mam taki luz. Że wymagam od siebie tyle, ile powinnam, tyle, na ile mam siły i czasu.

 

Ogarniając się w nowym roku miałabym do was ogromną prośbę: chciałabym, żebyście Wy również podsumowały moją pracę, wypełniając tą ankietę. Obiecuję, że zajmie tylko minutkę.

Rok 2017 śmiało mogę okrzyknąć rokiem spódnicy: spódnice królowały na blogu, królowały w szafie, królowały w pralce i na sznurach na pranie również królowały spódnice. Tendencja ta bardzo mi się podoba, dlatego dzisiaj dla Was kolejna spódnicowa, polska stylóweczka.

Tak na marginesie, kiedy przeglądałam te zdjęcia, uderzyło mnie to, że kilka lat temu chodziłam w bardzo podobnym kolorystycznie szkolnym mundurku – czerwona spódnica, biała koszula i granatowy sweter. Przypadek? Nie sądzę…

Marki Marie Zélie nikomu przedstawiać nie muszę. Kobiece kroje, naturalne tkaniny, piękna estetyka. Taka sytuacja. Rozwój tej firmy obserwuję z zapartym tchem i co ciekawe na jesieni Marie  Zélie wyemitowało z powodzeniem część swoich akcji.

 

Bordowa spódnica jest uszyta z bardzo grubej i mięsistej dzianiny bawełnianej. Jest bardzo wygodna mimo ołówkowego fasonu, a wszyte paski zawiązywane na kokardę tylko dodają jej uroku. W dodatku, z tego co widziałam, w ten weekend Marie Zelie urządza przecenę na wszystko co bordowe i spódnica jest dostępna w promocyjnej cenie 😉

Nigdy wcześniej nie miałam lnianych ubrań i zastanawiałam się, czy się polubimy. Z jednej strony formalny kołnierzyk, z drugiej ‐ surowe wykończenie tkaniny. Bardzo ciekawa sprawa. Może ta koszula nie sprawdzi się na bardzo formalne okazje, natomiast na co dzień ‐ jak najbardziej. Dodatkowo, bardzo mnie urzekły jej guziki. Mam awersję do tych wszystkich guzików z masy perłowej dostępne w sieciówkach. Te przypominają drewno i dodają koszuli charakteru.

Jako bonus, razem z marką Lauke, mam dla was kod rabatowy -15% na wszystkie nieprzecenione zakupy, oraz -15% na rzeczy przecenione przy zakupach za przynajmniej 190 zł – tajne hasło to TERESAMARIA15 🙂

Mój marynarko-sweter pochodzi od marki Bee&Donkey. Bardzo mi się spodobał jego głęboki granatowy kolor. Poza tym, czuję, że zestaw nabiera dzięki niemu tego niewymuszonego sznytu kiedy go sobie nonszalancko narzucam na ramiona. A co jest Waszym power beauty item? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.  Z nim ubieranie się na cebulkę nabiera nowego, bardziej stylowego wymiaru 😉

Buty, w których biegam przez ostatnie tygodnie, są na prawdę absolutnym sztosem, obuwniczym Lamborghini. I to nawet nie chodzi o to, że są sztybletami. Sztyblety są super, wszystkie o tym wiemy. Ale przede wszystkie buty tej marki są ultra wygodne i pięknie wykonane. Patrząc na takie przedmioty, przypominam sobie na nowo, dlaczego tak bardzo cenię pracę rzemieślniczą i serce wkładane w każdy produkt. Marka Miummash dopiero się rozwija i nie prowadzi jeszcze standardowej sprzedaży online, ale drogą mailową zostaniecie obsłużone pierwsza klasa. Oferują na przykład, jako jedni z nielicznych, możliwość wyboru koloru podeszwy i obicia oraz dodanie ocieplenia w środku. O tak. To będą buty tego sezonu.

 

Jestem ciekawa, jakie Wy macie podejście do noszenia spódnic zimą? Dajecie radę?

Pamiętajcie proszę o wypełnieniu ankiety.

Ściskam cieplutko!

T.

| fot. Ania Mioduszewska |

| spódnica: Marie Zélie | koszula: Lauke | buty: Miummash, 420 zł, mail: shop@miummash.com | sweter: Bee&Donkey |

4 myśli na temat “2018 rokiem olewania | polskimi nićmi szyte #7

  1. Kiedyś wygodniej było mi w spodniach, a w tym roku, nawet w zimne dni chętnie sięgam po spódnice 🙂

  2. Od 1 stycznia mam na sobie dzień w dzień spódniczki 🙂 Czuję się wyjątkowo, choć nie zawsze wygodnie. Mam też świadomość, że moja szafa jest totalnie niespójna i nie wszystkie ubrania mi się w niej podobają. Nowy rok, więc czas na postanowienia… 🙂
    Ta bordówka z MZ skradła moje serce, ale nie ma rozmiaru! 🙁
    I ta marynarka…. ach!

  3. Oj faktycznie, ale noże spróbuj z większym? Tą szarfą można ją troszkę zebrać w talii 😉 a co do nie spójnej szafy, to bardzo polecam generalne porządki i minimalistyczne podejście 😉

Dodaj komentarz