Teresa Maria Wąsowska
Moda Polska Od Podszewki

Szyjemy Sukienki | moda polska od podszewki #4

O marce Szyjemy Sukienki słyszałam na długo przed rozpoczęciem mojej przygody z blogowaniem. Ba! Na długo przed rozpoczęciem moich modowych zainteresowań w ogóle! Pamiętam pierwsze kolekcje, sukienki z tiulowymi dołami, oraz Martę jako jedyną modelkę. Okazuje się, że z Marty jest prawdziwa kobieta-orkiestra. Zapraszam Was do przeczytania mojej rozmowy z Martą Stąpor, założycielką marki Szyjemy Sukienki.
 

Marta, opowiedz, proszę o początkach marki. Jak narodził się pomysł i jak to było rozpoczynać własny biznes?

Najpierw podjęłam decyzję, że chcę rzucić pracę na etacie i zacząć coś swojego. Dopiero później zadałam sobie pytanie, co właściwie chciałabym robić, w jakim kierunku iść. Dążyłam do niezależności. Pomysł na Szyjemy Sukienki przyszedł z czasem, ale wynikał z moich umiejętności. W domu zawsze była maszyna, mamy krawiecką tradycję rodzinną. To bardzo ułatwiło mi pracę. Dodatkowo udało mi się stworzyć firmę praktycznie za zero złotych. Wybrałam taki model biznesowy, który nie wymagał właściwie żadnego zaangażowania kapitału. Sama zrobiłam stronę internetową oraz fanpage na Facebooku. Trudno w to uwierzyć, ale to były czasy, kiedy tygodniowa promocja na Facebooku za 10 zł była skuteczna i dla mnie wystarczająca. Sukienki szyłam na zamówienie i pierwsze koszty ponosiłam dopiero zamawiając materiał, kiedy klientka wpłaciła już zaliczkę. Zaczynając tę pracę nie miałam jakiegoś z góry przewidzianego planu. Trochę rzuciłam się na głęboką wodę, natomiast, tak jak mówiłam, nie było to wielkie ryzyko i nie będę grać osoby, która postawiła wszystko na jedną kartę. Nie zainwestowałam w to oszczędności życia, wcześniej miałam dobrą pracę, pracowałam w niej długo i miałam doświadczenie na rynku – mogłabym w każdej chwili do niej wrócić, gdyby wówczas nie wypaliło. Nie ponosiłam aż tak ogromnego ryzyka, jak mogłoby się wydawać. Początki były bardzo pozytywne. Co prawda byłam bardzo przepracowana (i nadal jestem). Wynikało to z tego, że na początku robiłam w firmie absolutnie WSZYSTKO. Byłam jedyną modelką, czasami nawet sama sobie robiłam zdjęcia (u siebie w domu, na tle białej ściany, samowyzwalaczem). Sama je później obrabiałam, wrzucałam na stronę, sama szyłam sukienki. Sama robiłam cały marketing i całą obsługę klienta. I sama robiłam konstrukcję (pierwsze modele były o wiele prostsze, niż te dostępne obecnie).

Nastał jednak taki moment, kiedy moje kompetencje przestały wystarczać. Powoli zatrudniałam krawcowe, dołączył do naszego zespołu mój chłopak, który również rzucił pracę na etacie. To on jest takim kręgosłupem moralnym w naszej firmie i motorem do realizowania hasła „albo etycznie, albo wcale”. W związku z tą ideą zatrudniamy wszystkich na umowę o pracę. Chcemy tworzyć takie miejsce, do którego każdy będzie przychodził z radością i ochotą. Jesteśmy firmą bez hierarchii, nie ma u nas żadnych podwładnych, przełożonych, kierowników. Wszyscy razem muszą się dogadać. Sami między siebie rozdzielają pracę. Wraz z rozwojem firmy moje obowiązki zaczęły się sprowadzać w dużej części do tego, aby umożliwiać moim pracownikom rzetelne wykonywanie swojej pracy.

W Waszej ofercie znajdują się również bardzo minimalistyczne suknie ślubne. Skąd taki pomysł?

Wydawało mi się, że na polskim rynku nie ma sukienek, które są luźne, swobodne, które nie zawiązują cię w jakiś gorset i nie są wysadzane kryształkami Svarowskiego. A kiedy już były dostępne, to w potwornych cenach. Teraz jest tego troszkę więcej, co cieszy, bo konkurencja zawsze motywuje do dalszej pracy i szukania lepszych rozwiązań. Natomiast to był początek, tego jeszcze wtedy na polskim rynku nie było. Znalazłam po prostu pewną niszę, w której chciałam zaistnieć.

Kim jest klientka Szyjemy Sukienki? Do jakich kobiet kierujecie swoją ofertę?

Mamy ambicję, aby szyć dla wszystkich kobiet i na każdą okazję, zresztą w naszej ofercie to widać. Nasze kolekcje nie są bardzo spójne, prezentujemy różne fasony i kolory, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wiadomo, że gdzieś ten profil klientki się rysuje i jest to na pewno osoba, która chce się wyróżnić, zależy jej, aby mieć fajną sukienkę i dobrze się w niej czuć, aby była ona rzeczą dobrej jakości. Na pewno nie są to sukienki do założenia na jeden raz. Szukamy klientek, które wiedzą, że warto inwestować w jakość. Nie jest to jeszcze niestety zjawisko powszechne, choć ja obserwuję w swojej pracy, że jest z dnia na dzień coraz więcej takich osób, które są w stanie zapłacić więcej za to, że wiedzą kto, gdzie i w jakich warunkach wykonał dla nich dany produkt.

Dlaczego akurat Szyjemy Sukienki?

Sukienka jest najwdzięczniejszym tematem. Dla mnie nie ma ubrania, które daje większe pole do popisu, niż sukienka. Jest tyle rozwiązań, tyle różnych opcji. Eksperymentujemy, czasem szyjemy z tkanin, które teoretycznie nie powinny się do tego nadawać i nie ma czegoś takiego jak nieudany eksperyment. Natomiast sama nasza nazwa ma tyle samo wad jak i zalet. Jest opisowa i każdy od razu wie o co chodzi, łatwo wpada w ucho. Niemniej jednak bardzo nas ogranicza, jeśli chodzi o wyjście za granicę albo – fantazjując – jeżeli chcielibyśmy w przyszłości robić na przykład męskie ciuchy.

A jakie są plany na przyszłość marki?

Próbujemy otworzyć się na rynek zagraniczny. Wstawiamy rzeczy do zagranicznych butików i na portale zagraniczne typu Showroom. Budujemy stronę po angielsku. Ta firma od początku rozwija się małymi kroczkami, organicznie. Nie mamy dużego inwestora ani kredytu. Powoli badamy temat i idziemy do przodu. Jeśli chodzi o Polskę, to chcemy, aby ślubna kolekcja była bardziej rozbudowana. Chcemy, aby nasze suknie coraz lepiej odzwierciedlały, kim te nasze panny młode są, czego potrzebują, jak zmieniają się ich oczekiwania.

 
Bardzo podoba mi się ta idea. Uwielbiam ubrania, które w jakiś sposób pokazują, jaka jestem. Wasze sukienki takie są, a kolekcja ślubna, mimo że minimalistyczna, jest bardzo urozmaicona. Mam nadzieję, że zagranica pozna się na tym i trzymam mocno kciuki za Szyjemy Sukienki!
 
Wywiad z Martą jest częścią szerszej serii rozmów z osobami działającymi w polskiej branży odzieżowej. Po więcej inspirujących rozmów zapraszam tutaj.

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply